blog farbowanej blondynki o urodzie i nie tylko

Recent Posts

Jak samodzielnie ściąć włosy i nie zaliczyć przy tym wpadki?

Jak samodzielnie ściąć włosy i nie zaliczyć przy tym wpadki?

Hejka! Dziś będzie o włosach, ale nie typowo o ich pielęgnacji, a bardziej o tym jak dbać o końcówki, jak je samodzielnie podcinać itd. Wiem, że wiele z Was to zastanawia, a niektóre (tak jak ja) nie lubią chodzić do fryzjera, ponieważ zwyczajnie boją się, […]

Czarne mydło – hit czy kit?

Czarne mydło – hit czy kit?

CZARNE MYDŁO NACOMI Cena: 24,99 zł/200gram Jak wiadomo, marzeniem każdej dziewczyny jest posiadanie gładkiej buzi. Marudzimy za każdym razem, kiedy na naszej twarzy pojawi się mała “niespodzianka”… Szukamy róznych, przeróznych sposobów, by twarz została taka sama jaka była za czasów niemowlaka. Sama przebrnęłam przez milion […]

#myfirst7jobs

#myfirst7jobs

#myfirst7jobs to akcja, w której ludzie opowiadają o swoich pierwszych siedmiu próbach zarobienia trochę grosza. Przeszukując internet, możemy trafić na naprawdę śmieszne prace, te śmieszne mniej i te, po których dana osoba powinna być podziwiana, za chociażby cierpliwość. Nie mając jeszcze bloga, lubiłam czytać blogi, […]

Warszawa sylwestrową nocą.

Warszawa sylwestrową nocą.

 Będąc jeszcze małym brzdącem zawsze marzyłam o tym, żeby kiedyś zamieszkać w wielkim mieście. Oglądać te wszystkie wielkie, szklane i piękne budynki na żywo, nie tylko na zdjęciach. Kiedy tata zabrał mnie pierwszy raz do Warszawy, wiedziałam, że to nie będzie jednorazowe spotkanie. Dla wielu […]


nowość

Czarne mydło – hit czy kit?

Czarne mydło – hit czy kit?

CZARNE MYDŁO NACOMI

Cena: 24,99 zł/200gram

Jak wiadomo, marzeniem każdej dziewczyny jest posiadanie gładkiej buzi. Marudzimy za każdym razem, kiedy na naszej twarzy pojawi się mała “niespodzianka”… Szukamy róznych, przeróznych sposobów, by twarz została taka sama jaka była za czasów niemowlaka. Sama przebrnęłam przez milion produktów do pielęgnacji twarzy. Od babciengo szarego mydła, przez rózne produkty ziaji, avonu, perfecty, topły czy innych dostęnych w polskich drogeriach, naprawdę było tego tyyyyyle. Większość była bardzo ok, takie mocno 7/10, ale jak to mówią, trzeba dążyć do ideału. I po wielu latach walki i trudu… znalazłam!

Czytając jedną z moich ulubionych fejbukowych grup kosmetycznych, natknęłam się na post o mojej obecnej miłości- czarnym mydle marki Nacomi. Wow, czarne mydło- pomyślałam, nigdy wcześniej o takowym nie słyszałam, a jako, że lubię eksperymentować, popędziłam do sklepu, by nabyć moją perełkę. Perełkę, bo taką się okazała. Mydełko można kupić w dwóch wersjach, mniejszej (100gram) i tej większej, którą mam (200gram) z tym, że kupując duże możemy trochę zaoszczędzić. (małe 17,99, duże 24,99) Są na nie często promocje tak, że można dorwać duże opakowanie za 13,14 złotych, wtedy kupowanie mniejszego nie opłaca się wcale.

Czarne mydło produkowane jest w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. używane było w łaźniach marokańskich oraz w rytuale Hammam, w peirwszym etapie oczyszczania ciała, polegającym na dogłębnym peelingu ciała. Ma walory nie tylko pielęgnacyjne, ale także oczyszczające i relaksujące. Mydło jest w 100% naturalne i bogate w witaminę E.  (wizaz.pl)

Możemy stosować je na dwa sposoby, nakładając na twarz i zostawiając na około 10 minut, wtedy działa jak peeling enzymatyczny, oczyszczając nam buźkę naprawdę bardzo dobrze, albo “normalnie”, myjąc nim po prostu twarz.Początkowo, może zdziwić Was jego konsystencja, jest to coś na wzór pasty do włosów? Szczerze, to trudno mi przyrównać do czegoś konkretnego. Kolor wbrew pozorom nie czarny, a ciemno zielony.. i zapach, który albo polubimy albo znienawidzimy 🙂

Tę maź musimy nałożyć na ręcę, rozgrzać je trochę w dłoniach przez 5-10 sekund i spienić zanim nałożymy je na twarz, później możemy wmasować je jak zwykłe mydło, dobrze też trochę wklepać je w okolicach strefy T. Zostawić na minutę i zmyć zimną wodą. (Pamiętajmy o omijaniu okolic oczu!) Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, nie zapycha w żaden sposób, nie uczula, nie podrażnia, jest w 100% naturalne, a efekty widać już po pierwszym użyciu! Nada się do każdego rodzaju skóry, mój wrażliwiec też je pokochał!Dobre również, kiedy mamy więcej czasu i możemy przygotować domowe spa, poleca je się przed innymi zabiegami kosmetycznymi, depilacją twarzy, nałożeniem “mocniejszej” maseczki…

Podsumowując: Mydło czarne Nacomi (Savon Noir Nacomi  ) stacjonarnie dostępne w Hebe, w dwóch wersjach- 100gram i 200 gram. Jest w 100% naturalne. Nie pozostawi nam uczucia ściągnięcia, nie wysuszy nam twarzy, nie zrobi nam z nią nic złego. Jest dobre dla osób, które lubią efekt mocno oczyszczonej twarzy, bądź tego potrzebują. Doskonale sprawdza się do codziennego użytku, choć producent twierdzi, że najlepiej stosować do 3 razy w tygoniu, jednak stosując codziennie, nie zauważyłam nic złego. Świetne przed nałożeniem maseczki, może to tylko moje fanaberie, ale wydaje mi się, że kiedy przed zastosowaniem tego mydełka moje maseczki wchłaniają się lepiej (?). Kolejny duży plus: wydajność! Jedno opakowanie mam już trzeci miesiąc, stosując codziennie, a końca nie widać! Jedynym (moim zdaniem) minusem może być zapach, ale idzie się przyzwyczaić. Polecam każdej maniaczce pielęgnacji twarzy!

 

Sprawdzajcie i dawajcie znać, jak u Was! Są efekty? 🙂