Jak samodzielnie ściąć włosy i nie zaliczyć przy tym wpadki?

Jak samodzielnie ściąć włosy i nie zaliczyć przy tym wpadki?

Hejka!

Dziś będzie o włosach, ale nie typowo o ich pielęgnacji, a bardziej o tym jak dbać o końcówki, jak je samodzielnie podcinać itd. Wiem, że wiele z Was to zastanawia, a niektóre (tak jak ja) nie lubią chodzić do fryzjera, ponieważ zwyczajnie boją się, że wyjdą nie z tym, czego oczekiwały.

Na wstępie powiem, że nie mam na celu prowadzić kursu fryzjerskiego, czy szkolić Was z podstaw fryzjerstwa, nic z tych rzeczy. Pokażę po prostu, jak w prosty i szybki sposób podciąć samodzielnie końcówki czy ściąć samemu włosy. Sama kilka lat temu, po niezadowalającej wizycie u fryzjera postanowiłam, że sama zacznę o nie dbać, może trochę zaoszczędzę? Tak o to, przeszukując różne fora, blogi, yt i wiele wiele innych nauczyłam się tego, czego chciałam.

Od początku:

Pierwsze co zrobimy, zanim przystąpimy do naszego “zabiegu” to przygotowanie odpowiednich narzędzi, na których będziemy pracować. Nie bójcie się, wcale nie ma tego dużo. Wystarczą nożyczki (najlepiej ostre, takie które nie skrzywdzą nam włosów), szczotka, w moim przypadku jest to tangle teezer, gumka do włosów i odżywka w sprayu. (wystarczy woda, ale najwygodniej jest kiedy mamy coś areozolu).

  1. Rozpylamy na włosach naszą odżywkę, tak, by włosy były wilgotne, ale nie tak mocno, żeby były mokre.
  2. Robimy przedziałek na środku głowy.
  3. Związujemy jedną część gumką, a drugą zakręcamy (ma wyglądać jak na zdjęciu niżej)

 

 

   4. Jeśli tylko podcinamy, nabieramy nożyczkami około 1-2 cm naszego “ślimaka” i obcinamy.          W sytuacji, gdy chcemy pozbyć się więcej włosów odpowiednio dobieramy długość i obcinamy.

       5.Powtarzamy tę czynność z drugą połową włosów.

Gotowe!

Pomyślicie, że coś za łatwo, coś za prosto, na pewno nie wyjdzie to równo. Obcinam moje kłaczki tym sposobem od 5 lat i nigdy nie byłam niezadowolona, zawsze były ścięte na taką długość, na jaką chciałam, a nie jak u fryzjera o dodatkowe 5 cm, które najbardziej bolały w momencie zapuszczania ich. Teraz wiem, że jestem sama odpowiedzialna za moje włosy i nie mogę do nikogo mieć pretensji o to w jakim są stanie, jest mi lepiej i motywuje mnie to do jeszcze lepszej pielęgnacji ich. Tutaj macie moje zdjęcia przed i po 🙂

A Wy jak? Spróbowałybyście? 🙂



3 thoughts on “Jak samodzielnie ściąć włosy i nie zaliczyć przy tym wpadki?”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *